Ostrożnie, wakacje!

Kończący się rok szkolny w szkołach to nie tylko frajda dla dzieci. Entuzjazm przekłada się też na ich rodziców, którzy z utęsknieniem wyczekują od dawna zaplanowanych urlopów. Niejednokrotnie na ich realizację zaciągnięte zostały kredyty lub też pożyczki, niekoniecznie w banku. Nikt nie myśli o kosztach takiego luksusu, nie tylko w postaci odsetek. Liczy się to, że będzie czas na regenerację sił i konsternację w leśnej dziczy lub wyludnionej plaży. Pieniądze rozpływają się w oka mgnieniu, ale tym nie należy się przejmować.

Szok pojawia się po powrocie z urlopu. Nie tylko zaległości w pracy przyprawiają o ból głowy. Zaciągnięte kredyty procentują, a pośrednicy od pożyczki codziennie pukają do drzwi. Wyjazd na kilka tygodni może okazać się bardziej kosztowny, niż wcześniej przypuszczano. Niespłacone raty pożyczki wymagają natychmiastowego uregulowania, tylko że nie ma z czego. Przez chwilę myślisz, że nowe kredyty rozwiążą problem, ale to tylko ułuda. Przeczytasz i przyznasz w duchu – sama prawda, ale czy to coś zmienia?

Kilka tygodni bez zmartwień, bez stresu w pracy i presji czasu, robisz co chcesz, a główny dylemat to kąpiel w morzu czy w hotelowym basenie. Czyż dla takich chwil nie warto stracić głowy i pieniędzy? Zanim postawisz sprawę na ostrzu noża, pomyśl, czy nie byłoby miło za rok wybrać się w podobną podróż? Oczywiście, że tak.

Wobec tego należy mieć na uwadze, że problemy finansowe, które powstały zaledwie w przeciągu kilku tygodni, potrafią ciągnąć się nawet po kilka lat! Jak nigdy niekończąca się opowieść. Stąd zanim wyjedziesz na wakacje, dopilnuj, aby złożyć do banku dyspozycję stałych zleceń – zapłaty pożyczek i kredytów, rachunków itp. Szukając pieniędzy na wyjazd uwzględnij to w swoich szacunkach, po dwóch miesiącach pracy wszystko wróci do normy.

Będziesz mógł w pełni wspominać udany wyjazd, a powrót do rzeczywistości nie okaże się taki okrutny.